Za dużo nad blogiem, za mało nad treścią
Ostatnio przyłapuję się na tym, że zbyt dużo czasu spędzam nad blogiem. Szukam nowych wtyczek, grzebię w kodzie, pucuję CSS. Natomiast mało czasu poświęcam na pisanie i aktywne blogowanie. Często siedzę kilka godzin przed komputerem, ale nic sensownego nie robię. Siedzę na blipie, zajrzę do mojego czytnika RSS, coś tam poczytam, pogrzebię…Nie czuję się przez to spełniony. W mgnieniu oka mija kilka godzin.
A bo tu coś się sypnie…
Co jest tego przyczyną? Czasami chcę się zabrać za pisanie, a tu bach! Dowiaduję się o jakimś błędzie na stronie, albo z wtyczką coś się dzieje. I zamiast coś napisać, spędzam godzinę na naprawianiu usterki.
Czasami po prostu zwykły obrazek powoduje, że marnuję kolejną godzinę. Szukam, wektoryzuję, kadruję, wyrzucam, szukam następnego itd. Ten za duży, tamten za brzydki, trzeci mi nie pasuje…Ba, jeszcze źle ostylowany, bo ja go chcę po lewej, a nie po prawej i znów lecę do style.css.
A może stagnacja? Było (a może nadal jest) to moim największym problemem. Napiszę dwa wpisy, tydzień przerwy, czasami dwa, bo po prostu tracę wenę. Staram się z tym walczyć ;) Skoro chcę, by mój blog był bardziej popularny, muszę na to jakoś zapracować.
Na brak czasu nie mogę narzekać, muszę go tylko umieć wykorzystać. Często robię to nieumiejętnie i jest, jak jest. Pomimo tego staram się być optymistą.
Na co straciłem czas
Ostatnio poświęciłem mój czas na bloga od strony funkcjonalności. Trudno to nazwać czasem straconym, ale jednak. Na blogu w ostatnim czasie pojawiły się następujące rzeczy:
- Miniblog – na tematy, na które nie można za dużo napisać, jednak na które chciałbym coś skrobnąć.
- Strona Kontakt – możliwość napisania do mnie z poziomu przeglądarki. Szybko i sprawnie.
- Wyłączone nofollow – jeżeli napisałeś więcej niż jeden komentarz lub jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, wszystkie linki, które zamieściłeś, otrzymają atrybut
follow. A co mi tam ;) - Archiwum – ciągle z nim kombinuję, ale jednak wrócę do SRG Clean Archives. Przetestowałem kilka wtyczek i moim faworytem nadal jest ta wcześniej wymieniona.
- Klasy
kursywaipogrubienie– w końcu<strong>to nie pogrubienie, a<em>to nie kursywa, a znaczniki<b>oraz<i>nie są zgodne z XHTML 2.0, postanowiłem stworzyć te dwie klasy, coby wpisy przechodziły przez walidatory z mniejszą ilością błędów (od was nie wymagam stosowania tych klas). - WP-CodeBox – nareszcie znalazłem jakąś dobrą wtyczkę do kolorowania kodu. Polecam.
Plany na przyszłość
Pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Całkowicie oddać się blogowaniu. A tak na serio: starać się, by nie popaść w stagnację i aktywniej uczestniczyć w życiu blogosfery. Komentuj u innych, a inni będą komentować u Ciebie.
Łukasz Sobek
17 kwi 2008
Stworzymy grupę “blogerzy lubiący edytować ekstremalnie” w skrócie “blee” :). Ale jak tu się oderwać gdy tyle pomysłów do zrealizowania – ale z drugiej strony, przecież grzebanie w kodzi i usprawnienia można opisać ;)
szuman
17 kwi 2008
uhh mi permanentnie brakuje czasu na bloga :( kiedyś też tak ślęczałem, jak Ty teraz: dłubałem, kombinowałem i jescze znajdowałem czas na wpisy nie rzadziej niż co drugi dzień, a teraz? Praca, baba, ładna pogoda, a w nocy staram się spać (co też nie zawsze wychodzi) :)
Gdybym pisał na WP, to pewnie dalej ślęczałbym nad klawiaturą, ale że bloguję na prostym Serendipity, to nie mam za bardzo w czym przebierać (chodzi o wtyki czy szablony). I całe szczęście ;)
BoDeK
19 kwi 2008
widzie że nie jestem sam ;) też człowiek nie ma czasu praca, znajomi i tak jak szuman wspomniał ładna pogoda, chociaż dziś leje :(
mikowhy
22 kwi 2008
Cóż, smutne, ale prawdziwe. U mnie wygląda podobnie.
rav
22 kwi 2008
Trzeba się jakoś pozbierać ;) Ja jeżdżę teraz na desce, więc przed komputerem nie siedzę za długo.
kac2or
22 kwi 2008
Mam dokładnie ten sam problem. Niedawno zacząłem używać rescuetime.com – statystyki mnie przerażają. Po otagowaniu najczęściej używanych programów i stron www wychodzi na to, że przy 52 godzinach przed komputerem tygodniowo tylko 8 spędzam na pracy “właściwej” – produktywnej i przynoszącej jakiekolwiek korzyści, czy to materialne, czy po prostu czystą satysfakcję.
Cała reszta, to jak piszesz grzebanie w sieci i rssach. Polecam rescuetime.com, zanim zacznie naprawdę monitorować Twoją produktywność trzeba spędzić trochę czasu nad tagowaniem, ale późniejsze wyniki i statystyki mogą być zaskakujące i co gorsza – przerażające.
rav
22 kwi 2008
Ciekawe. Trzeba wypróbować, bo ostatnio mój spędzony czas wygląda tak:
Wchodzę na YT, zasysam jakieś filmiki o skateboardingu, co przy downloadzie ~5kbps trochę trwa, więc wychodzę na dwór trochę pojeździć na desce. Wracam obejrzeć filmik, ew. w coś pogram itd.
Marnuję czas, ale pod koniec dnia siadam przed kompem i mam trochę czasu na swojego bloga i inne sprawy. Czuję się nawet lepiej, niż po ośmiogodzinnej sesji przed kompem ;)