Tybet, Chiny, Igrzyska i “wolny Internet”

Wolny Tybet32 ukarane i 25 zamkniętych witryn. Za co? Za treści “zagrażające bezpieczeństwu publicznemu”. Tak właśnie Chiny karzą za publikowanie treści i materiałów dotyczących Tybetu. Nie, źle się wyraziłem, za publikowanie treści dotyczących działań Chin w Tybecie. Mordowanie, torturowanie, bieda i choroby. Tam jest tak od lat. A co ma się odbyć w Chinach? Igrzyska olimpijskie.

Wolny Internet

Czyżby moją stronę też mieli zamknąć? Wątpię. A może atak hakerski? To już bardziej prawdopodobne, chociaż istnieją miliony stron i wpisów o podobnej tematyce. Tego się nie da wyplenić. Nie da się wyplenić tak, jak piractwa. Popatrzcie: zamknęli 25 witryn, a powstało 50 nowych. Zamkną te 50, to powstanie 100 nowych. Co tymczasem robią Chiny? Już wiemy, że zablokowali dostęp do YouTube. Teraz chcą wprowadzić rejestrację wszystkich użytkowników Internetu: zdjęcie oraz dane osobowe. Głupota ludzka nie zna granic…

Mord, tortury…

Po co to wszystko? Żeby uciszyć cały zgiełk wokół Tybetu. Egzekucje w Tybecie należą chyba do codzienności. Na pewnej stronie zostały umieszczone zdjęcia ciał poległych Tybetańczyków. Straszne, ale prawdziwe. Naprawdę współczuję Tybetańczykom. Taki widok nie jest przyjemny…

Igrzyska? Dlaczego nie?

Obok mordu w Tybecie mają odbyć się Igrzyska olimpijskie. Olimpiada, symbol braterstwa wszystkich narodów, w takim kraju? Kraju, gdzie notorycznie łamie się prawa człowieka. Wiele już o tym pisano: czy oglądać te Igrzyska, czy nie, czy jechać na nie, czy kompletnie je olać…Sportowcom się to nie uśmiecha, w końcu przygotowywali się na te Igrzyska,chcą coś osiągnąć…Ciekawi mnie, jak ta sprawa się rozwinie.

Jak pomóc?

Jest wiele możliwości wyrażania swojego protestu. Apele, listy, wpisy na blogach. Wszystkie informacje są zawarte na stronie freetibet.pl, a o tym, jak pomóc możecie się dowiedzieć na jednej z podstron, która nosi nazwę (a jakżeby inaczej) Jak pomóc?. Zachęcam do odwiedzenia strony i zaprotestowania przeciwko Igrzyskom.


Źródła:

  • internet krzyczy, ale jest to niemy krzyk. Albo krzyk w dźwiękoszczelnej izolatce. Żal patrzeć, na to co się dzieje, ale tak naprawdę gówno zrobić możemy. Możemy sobie pisać, tworzyć blogi, zbierać podpisy, ale imho to niewiele zmieni. Zdecydowanie skuteczniejszy byłby bojkot igrzysk przez samych sportowców.

  • Jw. Jesteśmy bezradni, dużo szumu narobić mogą tylko ekipy sportowe i to już na samej ceremonii, wtedy zaboli to organizatorów i władze Chin. Oni jednak tego się bardzo dobrze spodziewają, obawiam się że dadzą sobie z tym radę

  • Chiński bloger napisał o cenzurze i Tybecie. Oczywiście najważniejszy jest ostatni punkt:

    10. Z powyższych twierdzeń wynika, że wpuszczenie przedstawicieli mediów na teren Tybetu to najważniejszy sposób na rozwiązanie problemu.

    Ktoś pisał tam jeszcze o Igrzyskach w Rosji. Brakło 63 reprezentantów poszczególnych państw.

    @Szuman, @lethal2
    Nawet gdy jest to niemy krzyk, to świat może się dowiedzieć, że blogerzy nie są w tej sprawie obojętni. Milczenie jest platyną (czy jakoś tak), ale nie w tym przypadku.

  • @rav
    Chodzi o to, że chiński rząd nikomu się nie podporządkuje, chyba że wywarty nacisk będzie naprawdę trudny do zignorowania. Tak to już jest…

  • Aha, gdyby ktoś miałby mi do zarzucenia, że “mało napisałem, wpis mierny”, z góry oświadczam, że wpis miał charakter informacyjny. Jeżeli chcecie poczytać więcej, zapraszam na stronę Free Tibet.

  • No cóż. Z Chinami zbyt wiele państw robi interesy, żeby ktoś otwarcie wstawił się za Tybetem. Szkoda tego narodu. Każdy – nawet najmniejszy – naród ma święte prawo do samostanowienia. W imię czego Tybetańczycy nie mogą utworzyć własnego państwa? Jakim prawem Turcja pacyfikuje tak brutalnie Kurdów? Czemu Kosowo nie może zyskać ogólnoświatowej akceptacji faktu, że ogłosiło niepodległość?

  • Chiński rząd nie podporządkuje się nikomu, natomiast wszyscy podporządkują się niemu. Tak jak np. Google, które przyczyniło się do wsadzenia za kratki chińskiego dziennikarza, aktywistę demokratycznej organizacji (o ile pamięć mnie nie myli). Chińska wyszukiwarka Google również jest cenzurowana.

  • @kildeis

    Kosowo…wg. mnie w jedności siła. Czy utworzenie przez Tybetańczyków nowego państwa miałoby jakikolwiek wpływ? Może tak, ale niewielki. A na jakiekolwiek państwo, które się wstawi za Tybetem, nie liczmy. Tak, jak napisałeś, Z Chinami zbyt wiele państw robi interesy [..].

    @suicidegirl

    O Googlach coś mi się obiło o uszy…paskudna sprawa. Mimo, że Google też mają cenzurowane, to pewnie na pewno mają jakieś sposoby, by to ominąć.

  • Przykra sprawa z tym tybetem ale jak by tybet ogłośił niepodległość to chiny i tak by wywierały na nich wpływ