Telefoniczna paranoja
Sytuacja miała miejsce wczoraj. Siedzę w łazience (prysznic, wieczorna toaleta i te sprawy ;-), siostra krzyczy z góry:
- Raaaafaał, Łukasz dzwoni!
- No i co z tego? Zajęty jestem, zostaw komórkę.
Trzy minuty później siostra podbiega do łazienki.
- Co znowu? – zapytałem
- Przyniosłam Ci komórkę, Łukasz ciągle dzwoni!
Kilkanaście minut później naszło mnie na rozkminianie sytuacji. Oto jest prawda objawiona, która jednak Ameryki nie odkrywa:
- Odebranie telefonu nie jest moim zasranym obowiązkiem – jeśli dzwonisz, to nie muszę koniecznie odebrać.
- Kiedy mam ustawiony status “zajęty/zaraz wracam”, to naprawdę jestem zajęty i/lub nie ma mnie przy komputerze. Dlatego jeśli piszesz na Gadu-Gadu (i widzisz, że mam ustawiony w/w status) i nie otrzymujesz odpowiedzi, to nie dzwoń, tylko czekaj – szczególnie, jeśli sprawa nie jest pilna.
- IMHO takie gnanie do telefonu, bo dzwoni, to choroba cywilizacyjna, a robią tak znajomi, matka, babcia, siostra…
- …a ojciec, dziadek i ja raczej się nie śpieszymy – czy to zależy od płci?
- Dziwiłem się mojemu ojcu, gdy wyłączał telefon w niedzielę – teraz się nie dziwię.
- Nie twój telefon – nie odbieraj i nie mów “Nie, ale zaraz go podam”.
Skoro już o telefonach mowa, to niedawno dostałem SMS-a od Simplusa:
W przypadku braku srodkow na koncie istnieje mozliwosc wyslania smsa z prosba o oddzwonienie. Kod *139*48nr_tel osoby z Plusa, proszonej o oddzwonienie#
No to co mogłem zrobić innego, jak nie przetestować? ;-) W odpowiedzi dotarła do mnie taka informacja:
Przepraszamy ale obecnie mozesz samodzielnie wysylac SMSy! Pozdrawiamy Plus +)
OK, brak ogonków wybaczę, bo sam ich w SMS-ach nie używam. Brak znaków interpunkcyjnych i błędy w stylu “smsa” też by przeszły, ale u znajomego, a nie w profesjonalnej sieci GSM! Kogo wy zatrudniacie?
Tyle ode mnie na dzisiaj, enjoy.
PS W założeniach ten wpis miał pojawić się w miniblogu, ale uznałem, że może iść na główną ;-)
PS 2 Nie ma żadnego zdjęcia – nie mogłem znaleźć odpowiedniego. Zresztą liczy się treść.
Maciej Płoński
17 wrz 2008
A ja mam Erę i nie mam problemów doładowań i braku pieniędzy na koncie, tylko przekroczenia abonamentu ;]
Prawdę mówiąc, telefony dostaję rzadko, ale jeśli już, to telefon może zaczekać – zawsze można zadzwonić później albo zostawić wiadomość na poczcie głosowej. A jak mój telefon dzwoni, a ja jestem w drugiej części mieszkania / domu, mama biega, abym tylko go odebrał ;)
rancorn
17 wrz 2008
siemasz, a nie wziąłeś pod uwagę że Twoją siostrę może “irytować” to że Twój telefon dzwoni? Chyba że miałeś wyciszony, wtedy ok. Ale czasem jak mój brat zostawi telefon w pokoju i pójdzie do klopa, to mnie nerwica bierze jak ktoś próbuje się dodzwonić do niego, a komórka “drze mordę” na cały dom.
Ravicious
17 wrz 2008
@rancorn
Fakt, tego nie wziąłem pod uwagę, ale siostra była w swoim pokoju, więc ten telefon nie powinien jej aż tak bardzo przeszkadzać (dodam, że jako dzwonek mam ustawiony refren piosenki Black Hole Sun ;)
Łukasz Sobek
19 wrz 2008
Siostrę przeszkolić w uzyciu przycisku wycisz i wyłączaniu dźwieku w komórce ;).
Fakt faktem, jak gdzieś tam w domu dzwoni telefon a ja akurat jestem czort wie gdzie – nawet na dzwonek nie reaguję. Notuję w pamięci by spojrzeć kto dzwonił i tyle. Jak kocha to poczeka :D.
Admale
10 lis 2009
Najgorzej jak szef dzwoni :) Telefon komórkowy to przekleństwo naszej ery – co chwilę ktoś coś chce, czasem po prostu trzeba nie odbierać :)