Pośmiejmy się z gimnazjalistów
Wczoraj trzecioklasiści pisali test humanistyczny. Jak co roku, od dziewiątej do jedenastej, siedzieli w ławkach i głowili się nad jakże mało-sweet-wcale-nie-trendy-and-cool testem humanistycznym. Całe dwie godziny! No kto mógł wymyślić taki głupi egzamin?
Charakterystyka?!
Gimnazjaliści byli zbulwersowani tym, że na teście pojawiła się charakterystyka. Treść zadania brzmiała tak: “Napisz charakterystykę wybranego bohatera “Syzyfowych prac” Stefana Żeromskiego albo “Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Wyeksponuj w niej te cechy, które świadczą o dorastaniu charakteryzowanej postaci”. Co tu dużo mówić – jedną z książek trzeba było przeczytać, żeby cokolwiek napisać. A wiadomo, jaka jest współczesna młodzież…
Onecie, ratuj!
Mój kolega rzucił linkiem do całkiem ciekawego wątku na Onecie. Treści artykułu nie czytałem, ale, proszę Państwa, komentarze – obowiązkowo! Nie mogłem się powstrzymać i postanowiłem skomentować kilka z nich (pogrubiona treść – tytuł komentarza, czasem wątku, linkuje do źródła).
hej ja jutro tez nie psize egzaminuuu
a ten dziesiejszczy calkeim calkiem mi poszedł :D:D
Wczoraj też podobno szczał. Ale gratuluję nie psizenia egzaminu.
Zostałam zwolniona, a moi uczniowie otrzymają 16pkt mniej z charakterystyki !!!!
Kiedy dyrektor dowiedział się, że w klasach gimnazjalnych nie przerabialiśmy Kamieni na Szaniec, ani Syzyfowych Prac od razu wezwał mnie na rozmowe i podziękował za 6 lat współpracy, Ja jednak się nie poddaje, bo znam swoje prawa. Mimo tego, że te lektury były niby obowiązkowe to tak naprawdę nie powinny znaleść się na teście. Uczeń sam powinien decydować o tym co chce pisać.
Kto popiera moją rację. Koleżanki po fachu powiedźcie, że się nie myle.
Pani też nie powinna znaleść się w szkole. A ta sześcioletnia współpraca polegała prawdopodobnie na czym innym…
13/20 punktów z zamknietcy to jak mało chybaaczy jak powedziec!!!
proszę o odp czy 13/20 to dużo z zamkniętych??
Powedziec? Aha, powędzić! Nie, to nie jest forum wędkarskie.
wITAM
Czy są w gimnazjum ludzie w miarę myślacy? Czy większosć to tylko myśli o paleniu fajek, piciu wódy i piwska, braniu narkotyków, przeklinianiu. A dziewczyny o dawaniu każdemu za free.?
Wiem, teraz trzeba to przejść, ale ciężko tam pewnei co mądrzejszym przetrwać wśród głupawy.Odpowiedź: osz ty… jak ja nie lubie tego stereotypu o gimnazjalistach!! Jestem w 3 klasie gim myslisz ze daje za “free”?!?! moze cie to zaskoczy ale nie wszyscy ssa tacy jak w twojej mądrej inaczej główce!!
Widzisz, nawet jak nie dają, to ssą. A główkę tamten Pan miał mądrzejszą, przynajmniej od ciebie.
dyplomatą czy strategiem?
W tekście drugim masz napisane: (…)zapędzał się do kraju nieprzyjacielskiego
i spaliwszy wsie, przyprowadzał jeńców i łupy(…). On musiał być dyplomatą!
Prosze pomóżcie ? Czy jak zaznaczałem więcej niż jedną dobrą odpowiedź to bład ?
kurde studia, liceum, przepadło …
Tutaj wykonałem jednego z większych rotfli w moim życiu. Oczywiście, że tak, bo test był jednokrotnego wyboru…
Mi pomyliły sie postacie Syzyfa mitycznego z lektura “Syzyfowe Prace” , i zastanawiam się czy cokolwiek mi zapunktuje czy wielkie zero, poza tym wszystko mam dobrze, ale charakterystyką sie podłamałem bo liczyłem na wiele….
Bez komentarza….
czy moge dostac za to 0 punktow??
charakterystyke wszystko pisalem dobrze opisywalem Andrzej Radka tylko problem w tym ze zamiast Andrzej Radek pisalem Stefan Zeromski autora ksiazki bo myslalem ze to ten glowny bohater czy dostane za to cos pkt?
Tutaj też bez komentarza.
A na koniec coś, co było na Onecie, jednak nie udało mi się tego tam ponownie znaleźć, za to znalazłem interesującą mnie rzecz na o2.
Test był.. hmmm… DZIWNY.
Nie bałam się polskiego. Chyba nie słusznie :|
Ten temat dłuższej prcy pisemnej mnie dobił. A wszyscy nauczyciele dookoła powtarzali, że może być wszystko ale na pewno nie charakterystyka. No to musiały im miny zblednąć. Czytałam obydwie ksiązki i to dosyć sumiennie, ale pamiętałam b.mało. I pomyliłam nazwiska bohaterów. Zamiast “Marcim Borewicz” napisałam “Marcin Borowski”. Jak myślicie, mimo to sprawdzą moją pracę? CZy od razu pomyślą sobie “o jaka głupia, nie wie nawet o czym pisze. Praca nie na temat. Nie sprawdzam.”?
007, zgłoś się!
Moja opinia – męka za rok
Ech…teraz się zacznie…Przez cały rok szkolny 2008/2009 pewnie będziemy wałkować cały czas charakterystykę i znajomość lektur. Dlaczego? Bo nikomu nie chce się myśleć nad lepszym sposobem nauczania, ani też nikomu nie chce się uczyć…
Davn
23 kwi 2008
Troche zbyt krytycznie podchodzisz do polskiej młodzieży ;] Mała elita wchodząca i wypowiadająca się na onecie nie reprezentuje trzeciogimnazjalistów z całego kraju.
Żadnej z książek nie przeczytałem a charakterystyke wyskrobałem na 1,5 strony, mając w głowie charakterystyke Rudego z opracowania które ihmo czytałem rok temu.
Nie wiem jak tam u was w szkole jest (orgie na korytarzach ?) bowiem u mnie w szkole dziewczyny boją się pierwszego lepszego żula który popatrzy im sie na dupe.
Co ty masz do dziewczyny, stresuje się poprostu ;]
Kadry nauczycielskiej pogratulować.
rav
23 kwi 2008
@Davn
Wiesz, wpis miał mieć charakter ironiczny trochę ;) Oczywiście mam szacunek dla gimnazjalistów, chciałem wyśmiać tylko tych onetowych.
Zapomniałem też dodać, że sam nie wiem, jak bym tę charakterystykę napisał. Kamienie na szaniec czytałem rok temu, pamiętam dwie ksywy. Syzyfowe prace czytałem w tym roku i chyba za Marcina Borowicza bym się wziął, chociaż książki też dokładnie nie zapamiętałem (kolejne rozdziały nie są połączone akcją, więc ziewałem podczas czytania).
Walker
25 kwi 2008
W tym roku pisałem ten egzamin gimnazjalny i muszę nie zgodzić się z Twoim zdaniem, jakoby samo przeczytanie książki starczało na napisanie odpowiedniej charakterystyki wybranego bohatera.
Problem bowiem polega na tym, że nie sposób jest spamiętać szczegóły odnośnie postaci. Gdy zobaczyłem temat pracy, pare sekund zajęło mi intensywne myślenie, aby przypomnieć sobie imiona bohaterów Kamieni na szaniec i uwierz mi, nie dlatego, że książki nie czytałem czy się do tego nie przykładałem (jestem bardzo dobrym uczniem, humanistą). Po prostu 3 lata od omówienia wszystko wypada z głowy na rzecz nowych, świeżych informacji bądź czegoś ważniejszego.
Czytam dużo książek. Dajmy na to przykład, pare dni temu skończyłem Rację Stanu Toma Clancy’ego i – uwaga – już w tej chwili nie jestem w stanie sobie przypomnieć co po niektórych rzeczy.
Dlatego osobiście twierdzę, że charakterystyka to nieodpowiedni rodzaj na taki egzamin, jak ten gimnazjalny. Nie pamiętałem, że Alek miał jasne włosy. Tak, tak, wiem, że głównie trzeba było się skupić na cechach charakteru i jego drodze dorastania. Ale niestety wygląd też jest oceniany i w kluczu owe jasne włosy były zaznaczone.
A tak zupełnie poza tematem, przy okazji, dzięki wpisowi Polskiego Bloggera dotarłem na blog rówieśnika, który jak widzę piszę dosyć ciekawie, zarówno pod względem tematu, jak i językowym. Dodaję więc Cię do mojej listy subskrypcji i zapraszam na mojego bloga.
rav
25 kwi 2008
@Walker
Napisałem, że jedną z książek trzeba było przeczytać, żeby cokolwiek napisać. Jeżeli przeczytało się książkę to powinno się napisać charakterystykę, za którą dostaniemy co najmniej połowę punktów. Jeżeli ktoś lektury nie przeczytał, to napiszę charakterystykę słabą albo w ogóle jej nie napisze.
Kiedy czytałem ostatnią część Harry’ego Pottera, zwykle jakieś 120-200 stron dziennie, to co przeczytałem wczoraj pamiętałem bardzo dobrze, tak, jakbym przeczytał to pięć minut temu. Czytając Syzyfowe prace musiałem wracać kilka stron do tyłu, żeby przypomnieć sobie, o czym czytałem.
Dużo zależy od dynamiki książki. I tak na przykład czytałem sobie Harry’ego i byłem już tak zmęczony, że już nie chciało mi się dalej czytać. Powiedziałem sobie, że doczytam do końca rozdziału i odłożę książkę. Problem w tym, że pod koniec działu coś zaczęło się dziać, ktoś kogoś zaatakował i tak przeczytałem następne pięćdziesiąt stron. Tak samo było później. Zostało 150 stron do przeczytania. Miałem się uczyć na sprawdzian z jakiegoś przedmiotu. O 23 skończę czytać i nauczę się czegoś na sprawdzian. Skończyło się na tym, że książkę odłożyłem po północy. To jest magia książek.
Ale niezbyt dobrze pamiętam, co było w piątej czy czwartej części książki. Oczywiście nie pamiętam co poniektórych szczegółów z Insygniów Śmierci
Zgadzam się również z tym, że charakterystyka nie jest dobrą pracą na egzamin. Ciekawe, czy dadzą ją jeszcze w przyszłości.
Co do wpisu z Polskiego Bloggera: wiem, zostałem poinformowany o tym :) Na bloga wstąpię, a miejsce w moim czytniku RSS jest jeszcze duuużo miejsca.
A swoją drogą: twój komentarzy został przeniesiony do poczekalni. Z jakich powodów? Nie wiem, postaram się sprawdzić.
Edycja:
Już wiem: w komentarzu umieściłeś dwa linki. Muszę to zmienić w przyszłym czasie.
@Davn
Jeśli chodzi o kadrę nauczycielską: nauczycielka nie będzie jednak katować charakterystyki. Dzisiaj przyniosła skserowane egzaminy. Zadała kilku osobom pytania do tekstów (oczywiście tych pytań na egzaminie nie było). Nie udzieliły na nie odpowiedzi, lub udzieliły niepełną odpowiedź, więc skończyło się na (cytuję):
Nauczycielka nie zwraca jednak uwagi na to, że na dwanaście osób (cóż, niedużo nas jest w klasie) dziewięć osób te zadania spisze.
Walker
26 kwi 2008
@Rav
Oczywiście, jak najbardziej masz rację. Magia książek nas przyciąga (i to nie tylko to dwuznacznie, jak w serii Pottera, wiem, o czym mówisz :)), nie pozwala nam skończyć. Również miałem takie sytuacje, gdy bardzo chciało mi się spać, ale książka… No właśnie książka mnie obudziła. Czy to była J.K. Rowling, E.E. Schmidt, Tom Clancy, Dan Brown czy inni – ich książki mają wspólną cechę – często działają jak budząca kawa.
Ale pomimo jaka by ta powieść nie była, nie jestem sobie w stanie po dwóch latach przypomnieć tyle rzeczy. Co najwyżej to najważniejsze – wartości jakie niesie, świat przedstawiony, kilku bohaterów, najciekawsze wątki. I tyle, niestety. Gdyby chociaż ten test miałby tematykę np. Kamieni na szaniec, to myślę, że więcej udałoby mi się przypomnieć. A tak napisałem wszystko, skupiając się na dorastaniu bohatera, a np. jego wygląd pomijając.
Czytelnik ;]
26 kwi 2008
OMFG!
Lektury są w kanonie = czyli są obowiązkowe do przerobienia!
Szczerze? To nie czytałem, ale jak przerabialiśmy na lekcji, to
wszystko wiem. Napisałem o Zośce z Kamieni na Szaniec.
Wiem,że pomyliłem formę x/
Co do poziomu i niektórych komentarzy, to powiem wielkie ŻAL!
Nie wiedziałem, że gimnazjaliści są na tak niskim poziomie!
rav
26 kwi 2008
@Czytelnik
Obowiązkowe, ba, nawet jest ustalone, w której klasie dana lektura ma zostać przerobiona…
fafkoolec
29 kwi 2008
Jak już czepiasz się literówek, sam pisz poprawnie.
Głupie, krótkie słówko aha. Nie “acha”. Chyba, że chodziło ci o słowo “achać”. Ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Słowo “bynajmniej” możemy użyć jako wzmocnienie zaprzeczenia występującego w zdaniu lub też po prostu przeczącą odpowiedź. Przynajmniej tak mi się zdaje.
rav
30 kwi 2008
Ostatnio pytałem się mojej polonistki właśnie o słowo aha. Powiedziała, że pisze się je przez ch. Dla pewności sprawdziłem w słowniku PWN i…masz rację ;) A co do bynajmniej – to też mój błąd.
Fi
30 kwi 2008
Też w gimnazjum nie przerabiałam lektur szkolnych. Nawet nie czytałam streszczeń, bo nikt tego ode mnie nie wymagał. Zamiast tego czytałam ciekawsze książki ;) Egzamin jakoś przeszedł – do napisania miałam list.
Ale odbiło się to na mnie ostatnio. Tak, tak, w trzeciej klasie liceum, na ostatnim klasowym wypracowaniu, dwa tygodnie przed końcem roku szkolnego.
Za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć szczegółów mitu o Orfeuszu i Eurydyce (ogólna problematyka obiła mi sie o uszy), który, o ile dobrze pamiętam, w gimnazjum właśnie POWINIEN być omawiany. I co? I musiałam sama te szczegóły wymyślić ;]
FAIL
Szczęście, że Pani Prof jak zobaczyła nasze oceny to postanowiła nie wpisywać ich do dziennika ;)
I teraz oto wyobraźmy sobie, że podobną sytuację mam na maturze (piszę rozszerzenie, do opracowania mogę dostać nawet temat “Motyw ryby w literaturze” i do tego fragment podręcznika wędkarskiego do porównania z wierszem jakiegoś nawiedzonego symbolisty ;> ). I co? Zwolnią za to moja polonistkę z gimnazjum? Nie wydaje mi się. Po prostu napiszę maturę na 35% i tyle (jeśli uda mi się nie zrobić błędu rzeczowego). Będę mogła co najwyżej próbować jeszcze raz w sierpniu.
rav
1 maj 2008
We wtorek czytałem, że Syzyfowych prac i Kamieni na szaniec nie przerobiono w 27 na 7 tysięcy szkół…A przecież jest ustalone, jak już pisałem, w której klasie dana lektura ma zostać przerobiona. Nawet w bibliotece szkolnej (u mnie, u innych na pewno też) wisi lista lektur obowiązkowych w poszczególnych klasach.
@Fi
Oj, to nie wpisywanie ocen do dziennika często się zdarzało ;) Ostatnio pisałem rejonowy z polskiego. Był wiersz o Panu Cogito, którego nigdy wcześniej nie czytałem. Jak się okazało, miałem po przeczytaniu sporządzić notatkę o Panu Cogito, tylko jak to u licha zrobić po przeczytaniu jednego wierszu?
Fi
1 maj 2008
Na tym własnie polega matura rozszerzona ;) Uprzedzam ;)
Czytasz te 60 lektur, jeszcze więcej fragmentów i wierszy, a na maturze dostajesz opowiadanie o wiewiórce. Które, oczywiście, o wiewiórce nie jest i musisz to udowodnić ;)
Pan Cogito jest na tyle charakterystyczny, że się da sporządzić taką notatkę. Tak myślę.
Jak to powiedział mój Dyro: “Na studiach posiądziecie umiejętność uczenia się ze spisu treści”.
Amen.
Wszystko przed nami.
Martwi mnie tylko jedno. W gimnazjum nie przerabia się lektur, a jest na to czas. Do liceum naładowali ich tyle, że po prostu nie da sie ich przeczytać, nawet wtedy, kiedy spali się swoje życie towarzyskie na stosie ofiarnym.
Moim zdaniem to cały system już na papierze jest kulawy, a co dopiero w praktyce. I o ile w gimnazjum można obwiniać nauczycieli o olewanie, o tyle za sytuację w liceum też powinno pospadać kilka głów. Ale nie nauczycielkich. Bo nauczyciele robią, co mogą.