Najpiękniejsze życzenia, jakie otrzymałem

Jak co roku uczestniczyłem w wigilii klasowej, która odbywa się przy dźwiękach skrajnie słabych ‘techniawek’ oraz przy pomrukach tych samych, łysych pał, które nawijają o tym, jak to źle im się żyje.

Kiedy nadszedł czas łamania opłatków, zacząłem krążyć wśród znajomych, składając każdemu tę samą wiązankę słów. Nie wysilałem się za bardzo, wiedziałem, że życzenia nie mają dla nich żadnej wartości.

W tłumie zauważyłem moją polonistkę. Podszedłem do niej wolnym krokiem z chęcią wysłuchania (tak, tak, wysłuchania) jej życzeń.

A były to najpiękniejsze życzenia, jakie kiedykolwiek otrzymałem. Polonistka powiedziała dokładnie to, co chciałem usłyszeć od drugiej osoby. Opisała mnie w sposób, w który do tej opisywałem siebie tylko ja sam.

Życzyła mi tego, nad czy mocno zastanawiałem się od kilku(nastu?) tygodni. Znalezienia znajomych, którzy będą potrafili dostrzec bogactwo mojej duszy, dostania się do upragnionych szkół, znalezienia prawdziwej miłości i nie tylko…

Wróciłem do klasy. Byłem zaskoczony. Skąd tak dobrze mnie znała? Nie rozmawialiśmy za wiele. Skąd wiedziała, czego w tej chwili pragnę?

Chyba nikomu nie uda się przebić tych życzeń. Będę je pamiętał przez całe życie. A teraz pragnę, żeby spełniły się w niedalekiej przyszłości.

  • Wróciłem do klasy. Byłem zaskoczony. Skąd tak dobrze mnie znała? Nie rozmawialiśmy za wiele. Skąd wiedziała, czego w tej chwili pragnę?

    Odpowiedź jest prosta: czyta Twojego bloga, śledzi Twojego blipa, zagłosowała na Twoją chcę-listę.

  • Być może zdawała sobie sprawę z tego jacy są Twoi rówieśnicy, wiesz taka spoko kobieta, co rozumie problemy normalnych ludzi. Wiedziała, że masz inny dystans do różnych rzeczy, bo przecież w sql wiele można zauważyć :). Skłaniałbym się tutaj nawet o możliwość czytania przez nią Twojego bloga ;P.

  • jestes unikalny. masz unikalne problemy. masz unikalne potrzeby jak i unikalne pragnienia.

    w gruncie rzeczy pragniemy tego samego. ;)

  • @ klisiu:
    I pewnie jeszcze rzuca czasami okiem na mojego Flakera ;-)

    @ heavygunner:
    Na czytanie przez nią mojego bloga raczej nie liczę :-P Ale to, co piszesz, wydaje się być najbardziej prawdopodobne.

    @ arcymon:
    Miło słyszeć, dzięki :-)

  • Po prostu widzi, że trochę się wyróżniasz od swoich rówieśników. Ja miałem tak samo, nauczyciele wiedzieli, że nie pasują do kolegów z klasy. Na szczęście wszystko zmieniło się, jak dostałem się do upragnionego liceum.

  • A mi znajomy życzył aby ssh nigdy nie odmówiło współpracy :P

  • U mnie obyło się bez takich wyjątkowych życzeń ;), jedynie jedna z koleżanek uwaliła tekstem ” no i żebyśmy wreszcie razem zajarali”.
    klisiu :

    Odpowiedź jest prosta: czyta Twojego bloga, śledzi Twojego blipa, zagłosowała na Twoją chcę-listę.

    Wy się śmiejecie, ale przecież tak trudno czyjegoś bloga nie jest znaleźć i jeśli jakiś nauczyciel naprawdę by chciał i umiał wpisać te magiczne nazwisko w googlach to znalazłby.

  • Mi wczoraj życzyli, abym wymyślił coś, czego jeszcze nie ma w świecie IT. :-D

  • @ Jagbyś:
    Fakt, wystarczy fraza Rafał Cieślak blog.

  • Heh nie obraź się, ale wydaje mi się, że to dosyć standardowe życzenia, dotyczące tego o czym marzy przecież więkoszość z nas, tak samo jak większość je składa :-) Na tej samej zasadzie są pisane horoskopy. Same ogólniki :D Pozdrawiam!

  • @ Dawis:
    Nie napisałem tutaj wszystkiego, czego życzyła mi pani polonistka, ale to i tak o wiele lepsze od “Życzę Ci wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, pomyślności…”.

  • W tych życzeniach jak ktoś wyżej napisał nie ma nic nadzwyczajnego, mógłbyś je powiedzieć każdemu i by się ucieszył, bo pasują w sumie do każdego. Praktycznie bez względu na wiek. A nauczyciele wiedzą wszystko lepiej niż wam się wydaje, więc nie róbcie z nich ślepych staruszek czy upośledzonych osób:P Kobiety zwłaszcza wiedzą co jest na rzeczy.