Telefoniczna paranoja
Sytuacja miała miejsce wczoraj. Siedzę w łazience (prysznic, wieczorna toaleta i te sprawy ;-), siostra krzyczy z góry:
- Raaaafaał, Łukasz dzwoni!
- No i co z tego? Zajęty jestem, zostaw komórkę.
Trzy minuty później siostra podbiega do łazienki.
- Co znowu? - zapytałem
- Przyniosłam Ci komórkę, Łukasz ciągle dzwoni!

Pewnie widzieliście wpis 
