Interfejsy, filmy i gry - po polsku czy angielsku?

Flaga PolskiFlaga AngliiNiedawno na Blipie zadałem pytanie: Mamy Gmaila po polsku. Mamy Czytnik Google po polsku. Dlaczego więc korzystacie z ich angielskich wersji?. Dostałem dwie odpowiedzi: od Lanooz[1] i Mikowhy’a[2]:

Lanooz: bo angielski to ekonomiczny język. w wirtualnych interfejsach brzmi zdecydowanie lepiej i wygląda lepiej.

Mikowhy: może nie akurat gmaila, ale inne rzeczy mam po angielsku coby się po prostu angielskiego jak największej uczyć

Nasuwa się pytanie: czy polskie translacje są dobre? A może w pewnych sytuacjach lepszy jest angielski?

Interfejsy & aplikacje

Postanowiłem zapytać kilku mniej lub bardziej znanych blogerów o to, czy używają polskich translacji interfejsów. Oto ich odpowiedzi:

Adam Klimowski, humanista, autor bloga adamklimowski.pl.

Jeżeli mam do dyspozycji interfejs polski, to wybieram właśnie ten. W ten sposób zyskuję pewność, że będę w stanie wykorzystać wszystkie możliwości, oferowane przez daną usługę.

Eri, autorka licznych Kartonków.

W zasadzie bez różnicy, jak się defaultowo zainstaluje, tak używam (pol/ang). Wyjątkiem jest tylko gmail, gdzie używam wersji amerykańskiej, bo oferuje więcej funkcjonalności.

Paweł Ludwiczak, freelancer, autor bloga Ludwik.org.

U mnie w zasadzie jest to bez różnicy. Np. Photoshopa całego mam po angielsku, Firefox po polsku, język w mojej komórce jest ustawiony na angielski. Jeśli chodzi o aplikacje internetowe, to pierwsze które przychodzą mi na myśl:
GMail - PL
Google Reader - PL
SquirrelMail - EN
PayPal - EN (chyba, nie jestem pewien - dawno tam nie zaglądałem. O! Może mam tam jakieś zaskórniaki ;) )
Google Groups - PL

Paweł Lipiec, zapalony bloger, autor bloga Polski Blogger.

Jeśli mam wybierać między angielskim a polskim to wybieram angielski. Powodów jest kilka. Przeważnie tłumaczenia nie oddają tego “co poeta miał na myśli”. Po wtóre jakoś przyzwyczajam sie do oryginalnych “etykietek”. Jeśli tłumaczenie jest z niemieckiego czy francuskiego to użytkowanie w oryginalnym języku nie wchodzi w rachubę.

Reasumując, jeśli mam możliwość wolę korzystać z oryginalnych interface.

Paweł Opydo, pracownik działu marketing w portalu Interia.pl, autor bloga Techkultura.com.

Tak naprawdę wszystko zależy od jakości tłumaczenia. Z takiego GMaila albo YouTube korzystam w polskiej wersji, bo są dobrze przetłumaczone. Za to np. rodzima wersja Photoshopa przyprawia mnie o zgrzytanie zębów - “Faza i płaskorzeźba”, “Plasterek oparty na warstwie” i “Defioniowanie predefiniowanych ustawień pędzla” śnią mi się po nocach ;)

Tak naprawdę kieruje się wygodą, i na pewno daleki jestem od - zupełnie dla mnie niezrozumiałego - poglądu “jestem fajny, bo korzystam ze wszystkiego w angielskiej wersji”. Śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą, że jeśli korzysta się z polskiej wersji czegokolwiek (programu, gry, interface), to jest to lamerskie.

Jeżeli mam wybierać pomiędzy dobrą wersją angielską, i dobrą wersją polską, to wybiorę polską. Jeżeli polska wersja jest skopana, to wybiorę angielską.

Łukasz Sobek, wolny strzelec w zakresie nauczania języków obcych, autor bloga TopBlogger.

Nie napiszę zbyt wiele:

Władam biegle trzema językami, więc w jakim jest interfejs nie ma większego znaczenia.
O ile sam program obsługuje polską czcionkę (np. w mailach) kolejność najchętniej widzianych zazwyczaj jest 1.) polski, 2.) angielski, 3.) niemiecki.
Jeśli program nie obsługuje polskich znaków nawet go nie ruszam.

Marcin Szumański, raper, autor bloga szuman.eu.

Jeśli chodzi o interfejsy www (poczta, panele użytkownika np. w serwisach społecznościowych) to wole język polski. Uzasadnienie: bo to mój ojczysty.

Natomiast w bardziej zaawansowanych aplikacjach zdecydowanie bardziej wole język angielski. Uzasadnienie: bo nazewnictwo jest bardzo jednolite i nie muszę się domyślać, co autor polskiej wersji miał na myśli używając takie czy owego wyrazu/sformułowania (wiadomo jaki polski język jest popierdzielony ;)).

Wyjątkiem od powyższych reguł jest MySpace, bo to i rozbudowane i www, ale tak poje***e, ze żaden język nie pomoże ;))


Jak widać, opinie są podzielone. Jeśli chodzi o mnie, to gdy mam wybór, korzystam w interfejsach z języka polskiego, chyba, że translacja jest skopana. Po prostu łatwiej poruszam się po serwisie (choć angielski znam). Jeżeli aplikacja nie jest skomplikowana, to na pewno nie będę ściągał dodatkowego spolszczenia. Owszem, jeśli takowe spolszczenie jest dołączone, to oczywiście go użyję.

Filmy

Nienawidzę dubbingów. Po prostu ich nie trawię. Nie obchodzi mnie, czy dubbing jest dobry, czy nie. Wolę usłyszeć głos oryginalnych aktorów i czytać podpisy, niż słyszeć (często nieudolne) dubbingi. Można powiedzieć, że lepiej wczuwam się w klimat filmu. Samych napisów też nie bronię - zwykle zawierają błędy i źle przełożone zdania, jednak samego filmu w obcym języku, bez napisów lub dubbingu, nie obejrzę, bo go nie zrozumiem.

Przepytałem znajomych, powiedzieli, że wolą dubbing lub lektora (czytają za wolno? ;). Lektora? Ivonkę? To już jest gorsze od najgorszego polskiego dubbingu.

Jeśli miałbym coś powiedzieć obiektywnie o dubbingu, to powiedziałbym tak: dobry dubbing nie jest zły. Odnosi się to również do wersji kinowych.

Gry

Gry to całkiem oddzielna kategoria. O ile kiedyś gry wychodziły przeważnie w wersji angielskiej, to od kilku lat (ośmiu, dziewięciu?) gry są tłumaczone na polski. I tu, w przeciwieństwie do filmów, uwielbiam dubbing. Oczywiście dobry dubbing. Nie wyobrażam sobie Maksa Payne’a bez jego polskiego gadania. To zdecydowanie najlepszy dubbing, jaki dane było mi usłyszeć. To samo jest z innymi gatunkami gier: w RPG dubbing i tłumaczenie pozwala lepiej wczuć się w klimat i odgrywanego bohatera, jednak zwykle wystarcza wersja kinowa, czasami nawet nie dodawałbym do gry dubbingu (patrz Morrowind). Jeśli producent nie wypuścił oficjalnego tłumaczenia, to musimy się zdać na amatorskie translacje, które zależą od wiedzy tłumacza.

Największa wtopa, jeśli chodzi o tłumaczenia gier? Oficjalne tłumaczenie do gry Grand Theft Auto: San Andreas. Nie chodzi mi o jakość tłumaczenia: wypuszczona została dobra wersja kinowa, nie pokusiłbym się o dubbing. Uznałem to za największą wtopę, ponieważ spolszczenie zostało wypuszczone blisko dwa lata po wydaniu gry! Każdy jej fan zdążył pewnie ukończyć ją już kilka razy…

Inne

Miałem napisać jeszcze o książkach, ale z książkami jest tak, że jak się nie przeczyta jej w oryginalnym języku, to nie ma do czego porównywać polskiego przekładu.

A co wy myślicie o polskich translacjach?

Komentarze: (19)

  1. Gravatar użytkownika

    Z tłumaczeniami jest bardzo różnie: osobiście najniżej cenię napisy do filmów, z powodu masy błędów ortograficznych i dosłownego niekiedy tłumaczenia idiomów. Jak wszędzie, i tu trafiają się perełki, ale zbyt rzadko.

     
  2. Gravatar użytkownika

    @Napisy, jeśli korzystam z napisów to tylko od znanych mi grup. Nigdy nie korzystam z napisów z napisy.info bo tam właśnie powstają takie kwiatki.

     
  3. Gravatar użytkownika

    @SpeX - własnie dla tych kwiatów warto włączyć napisy, nawet drugorzędny horror zamienia się wtedy w komedię :)

    Każdy tłumacz musi sie jakoś wprawić i zyskać ogładę, zazwyczaj ćwiczy więc na filmach lub podobnych. Komercyjne tłumaczenia powinny już być robione przez osoby obeznane, choć nie zawsze tak jest.

    Dla przykładu pierwsze tomy Harrego Pottera we Francji nie zrobiły dużej furory właśnie ze wzgledu na fatalne tłumaczenie.

     
  4. Gravatar użytkownika

    Jeśli mam do wyboru angielski i polski, to najpierw patrzę na jakość polskiego tłumaczenia i wtedy ewentualnie się na nie decyduje. Wyjątek stanowią aplikacje Google, których w większości używam w języku amerykańskim, ponieważ oferuję one zarazem więcej i szybciej nowych usług, na które w polskiej wersji językowej trzeba czekać wiele miesięcy.

     
  5. Gravatar użytkownika

    Jeśli chodzi o aplikacje/witryny, w większości przypadków nie robi mi to różnicy, no chyba że jestem już mocno przyzwyczajony i nie zniósł bym zmiany języka (np. Photoshop, od zawsze w języku angielskim).
    Lubię jak aplikacja jest spolszczona, bo zdarzają się pojęcia, których dość trudno domyślić się znaczenia w naszym ojczystym języku.

    Filmy - tylko i wyłącznie napisy. Bez napisów większości rzeczy nie zrozumiem, a wszelkich lektorów/dubbingów nie toleruję.

    A gry? We wszelkich RPG’ach lub innych grach z bardziej rozbudowaną fabułą język polski raczej konieczny, choć od biedy można i pograć w języku angielskim. ^^

     
  6. Gravatar użytkownika

    Filmy: ale w niektórych filmach polski dubbing jest wprost lepszy od oryginalnego, np. taki Shrek, którego jak oglądałem w oryginale(z napisami) to aż dźwięk wyciszyłem, czy Iniemamocni, z kapitalnym dubbingiem głównego bohatera
    Książki: jakby mi ktoś dał w oryginale to prędzej bym poskanował całość, przepuścił przez OCR i wkleił do Google Translate, niż rozgryzał co też autor miał na myśli z tym “zielonym dębem” (taki związek fraz.)…
    Gry: RPG w obcym języku nawet nie tknę, reszta to raczej obojętnie, ale jak jest polska nakładka to biorę :)
    Aplikacje: był taki czas (ze 2 miesiące), kiedy zmieniłem język w GMailu na En-US, dla kolorowych etykiet, ale jak przetłumaczyli to z powrotem na polski (po prostu lubię od czasu do czasu popatrzeć sobie w ojczystym na słynne Hura, brak spamu!!!, jak znowu coś dodadzą to zmieniam na angielski, bo od czego jet w extremalnych sytuacjach słownik ;)
    Co do Photoshopa, to już wiecie dlaczego go nie kupię, i używam GIMP’a ;)
    szkoda tylko, że do Flasha 8 nie ma Polskiej wersji, niektórych nowych opcji, szczególnie w Filtrach, to do tej pory nie rozgryzłem…

     
  7. Gravatar użytkownika

    heh, mogłeś uprzedzić, że będziesz cytował; tak to odpisałem w biegu, skupiając się na myśli, a nie na formie ;)

     
  8. Gravatar użytkownika

    @szuman

    Już jedna osoba się o to czepiała, ja sam zapomniałem o tym napisać w mailu ;) Następnym razem nie zapomnę.

     
  9. Gravatar użytkownika

    Lektora? Ivonkę? To już jest gorsze od najgorszego polskiego dubbingu.

    Tutaj muszę się zgodzić — IVONA kojarzy mi się tylko z przeróbkami Sąsiadów na YouTube.
    Jeżeli chodzi o filmy, z tymi dubbingami jest różnie. W niektórych dubbing jest genialny, a w niektórych wolę po prostu napisy. Ale najczęściej wybieram napisy.

    Gry. Hmm… za dużo nie gram, ale wolę gdy chociaż występują napisy po polsku. W grach często jest stosowane słownictwo potoczne i występuje dużo skrótów, nie to co uczymy się normalnie w szkole. Przykładem może być Okami na PS2. Tam sporo słów nie zrozumiałem ;]

    Co do aplikacji — wolę po angielsku, ponieważ czasami niektóre tłumaczenia programów są zbyt dosłowne, co trochę psuje użytkowanie danego programu.

     
  10. Gravatar użytkownika

    Ogólnie English rules! Ze względu na kfiatki (wciąż :/) w polskich translacjach. Blogi po angielsku również, a interfejsy polskie, tylko gdy działanie jest zbyt zawiłe bym zrozumiał działanie w tym języku. Ale większośc stron preferuję po angielsku, również ze względów edukacyjnych.

    Programy…, większość które używam i tak nie ma polskich interfejsów więc się nie przejmuję. Natomiast w moim telefonie polski interfejs uważam za dobrze przetłumaczony (SE k750i) i nie widzę powodów aby używać go po angielsku. Co innego zapewne gdy sobie niedługo kupię iPhone… ;]

     
  11. Gravatar użytkownika

    Produkty google’a tylko i wyłącznie w US_en - bo zawsze mają te fajne, świeże, milusie i w ogóle ciekawe dodatki
    A tak… Mi to nie robi :) Nie używam portali społecznościowych i takich tam, ogólnie - nie ma dla mnie różnicy w jakim języku używam sieci/programów, jeśli tylko te języki rozumiem (czyli angielski i polski :))

     
  12. Gravatar użytkownika

    Jednego nigdy nie jestem w stanie zrozumieć. Polacy emigrują, w języku polskim często używamy zaagielszczeń (sam również nie piszę idealną polszczyzną - ale staram się), i ogólnie uważam że jeszcze trzy pokolenia i nie będzie komu po polsku mówić, tym samym skazując język na wymarcie. Nie rozumiem natomiast takiego entuzjazmu językiem angielskim. Przecież językiem uniwersalnym jest esperanto, stworzone sztucznie i umownie, by połączyć ze sobą wszystkie języki.

    Tymczasem wszechobecny język angielski niesłusznie zbiera palmy pierwszeństwa.

     
  13. Gravatar użytkownika

    @Ganc2 - Esperanto? Co to jest? Widzisz, nawet ja musiałem zajrzeć do Wikipedii. Wcześniej nazwa tego języka obiła mi się o uszy. W szkole nic o nim nie mówili, nie mówiąc już o nauce. Dlatego właśnie angielski zbiera palmy pierwszeństwa.

     
  14. Gravatar użytkownika

    “Nie rozumiem natomiast takiego entuzjazmu językiem angielskim.”
    Entuzjazm? Raczej wymagania, branża IT wiadomo dlaczego angielski - dużo dokumentacji w tym języku, słowo “computer” wywodzące się z niego, itd.

    Esperanto? Język stworzony dla szczytnej idei, ale zupełnie bez sensu.

     
  15. Gravatar użytkownika

    > polskie translacje

    Brrr… Tłumaczenia.

     
  16. Gravatar użytkownika

    @Livio

    Słownik języka polskiego:
    translacja ż I, DCMs. ~cji; lm D. ~cji (~cyj)
    1. w telegrafii, radiofonii i telewizji urządzenie samoczynnie
    odbierające i powtórnie nadające odebrane sygnały; stosowane m.in. do
    wzmocnienia sygnałów, poprawy jakości odbioru lub zmiany systemu
    transmisji
    2. przestarz. przekład, tłumaczenie
    z łc.

    Jeszcze coś? ;)

     
  17. Gravatar użytkownika

    Mmm… W mailu cały tekst było widać, a na stronie coś “wcięło”.

    Wracając do tematu, gdybym był taki uparty, co drugie moje słowo byłoby spolszczonym angielskim. Ptfu!

     
  18. Gravatar użytkownika

    @Livio

    Ponieważ tekst był w nawiasach i WP chciał je zamienić na znaczniki HTML ;)

     
  19. Gravatar użytkownika

    Jeżeli chodzi o programy to mi wszystko jedno - czasami zostawiam nawet język angielski, bo polskie tłumaczenie jest tak tragiczne że nie da się korzystać. W grach natomiast to jest różnie - jeżeli jest wersja angielska, to najlepiej żeby dialogi też były wyświetlane - z tekstem pisanym idzie mi znacznie lepiej niż z mówionym :). Podobnie z filmami, chociaż tutaj lepiej jednak jak jest polska wersja albo chociaż napisy.

     

Napisz komentarz


Na blogu hula wtyczka antyspamowa i WP Super Cache.

Twój komentarz może ukazać się z pewnym opóźnieniem.

Quicktags: