Blip – prywatność i jego target

BlipWczoraj zostały wprowadzone na Blipie prywatne wiadomości, chyba głównie z powodu blipafery, która przyczepiła się do prywatności na Blipie. Wywołało to sporą burzę, bo jednym się podoba, a drugim nie. Niektórzy wydają się być w tej sprawie neutralni. Nowi nie wiedzą, o co to całe zamieszanie. A ja postanowiłem to wszystko skomentować oraz omówić grupę docelową.

Target Blipa

No właśnie, jaki jest właściwa grupa docelowa Blipa? Jeśli nie mam tam konta, to na stronie głównej widzę taką zachętę do rejestracji:
blipowy banner
I czy to ma mnie zachęcić do rejestracji? Widzę grupę ludzi mniej więcej w moim wieku – to już źle się kojarzy. [...]znajomi dowiedzą się, co u Ciebie słychać – tak, dowiedzą się. Ale czy Blip powstał tylko po to, żeby znajomi mogli wiedzieć, co u mnie słychać? Raczej nie. Przydałaby się informacja w stylu “Śledź relacje z najważniejszych wydarzeń na żywo”.

Pan Adam Stachura (Antek Emigrant? Jeśli nie, to przepraszam) napisał dość kontrowersyjny komentarz, lecz równie dobrze mogłaby to być prowokacja: “<<Blip>> to kolejny serwis ktorego swiat nie potrzebuje, no , poza malolatami i innymi nawiedzonymi pOkEmoNaMi, ile wy macie lat ? 12 ?”. Podejrzewam, że pan Adam nawet na Blipie się nie zarejestrował, a zobaczył tylko tę reklamę, którą zaprezentowałem i z rejestracji zrezygnował.

Przyznam, że mi się też do rejestracji na Blipie nie paliło. Otworzyłem stronę główną, zobaczyłem reklamę i się z Blipem pożegnałem. Wróciłem dopiero za jakiś czas, bo jeśli większość gigantów z polskiej blogosfery ma tam konto, to jednak w tym Blipie musi coś być. Po ujrzeniu kokpitu całkiem zmieniłem zdanie o Blipie.

Administracjo Blipa, proszę, zmieńcie tę reklamę na głównej!

Prywatne wiadomości & blipafera

Wcześniej na Blipie nie było czegoś takiego. Wysyłano wiadomości, ale nie były one prywatne, bo przecież każdy mógł je zobaczyć. Nawet na wejściu było wyraźnie napisane, że każde blipnięcie, każda wiadomość jest publiczna.

Pod koniec maja rozpętała się blipafera, a chodziło dokładniej o prywatność, o to, że ktoś mógł zobaczyć kogoś adres mejlowy, numer telefonu, o API oraz wiele innych rzeczy. I tutaj pytanie: skoro ten ktoś wiedział, że każda wiadomość jest publiczna, to dlaczego wysyłał swój adres e-mail/numer telefonu na Blipa i jeszcze ma jakieś skargi?

Według mnie Marcin nie chciał wprowadzać wiadomości prywatnych, bo Blip miał być prostym projektem. I tutaj takie moje przypuszczenia (nie obraź się Marcin, to “tylko moje przypuszczenia”), że zadzwonił ktoś z GG i powiedział:

Słuchaj Marcin, masz tego swojego Bliperra, czy jak mu tam, i miej go sobie, ale nie chcemy mieć takiej złej sławy. Wprowadź te prywatne wiadomości, to się odczepią.

Ewentualnie sam Marcin był już zażenowany i znudzony całą sytuacją i chciał właśnie, by w końcu się odczepili. I dlatego jest teraz tak, jak jest. Jednak Marcin chyba nie lubi takich “przypuszczeń”, za co jeszcze raz przepraszam.

Nasuwa się następne pytanie: czy po wprowadzeniu prywatnych wiadomości Blip przestał być prostym serwisem? Jak dla mnie nie. To nadal ten sam Blip, tyle, że teraz możemy już spokojnie plotkować, bez żadnych obaw.

Maciej Płoński zarzuca też, że można było przygotować się na przeciążenie serwera spowodowane tagiem #euro2008. Oczywiście, że można było się przygotować. Panowie z Mozilli też mogli się przygotować, ale tego nie zrobili. Maciej mówi też:

Zmiany są ciekawe i sensowne, ale prawdę mówiąc, dojdzie do tego, że Blip to będzie to drugie Gadu-Gadu.

Nie, do tego nie dojdzie. Czy oprócz lepszej współpracy Blipa z GG i regulaminem zauważyłeś gdzieś jeszcze ingerencję panów z GG?

Poza tym można od teraz zobaczyć, kto odwiedzał nasz kokpit. I tutaj zadbano o anonimowość – mogę włączyć opcję, dzięki której inne osoby nie będą widziały mnie w “Odwiedzających” i, jak to ładnie ujął Opi, mogę podglądać te wszystkie piękne kobiety bez zostawiania śladów.

Jak ja oceniam te zmiany? Nie mam nic przeciwko nim. Dzięki prywatnym wiadomościom można omawiać te bardziej delikatne sprawy bezpośrednio na Blipie. “Odwiedzający” to również przydatna opcja. Ale i tak czuję, że niedługo wybuchnie następna afera związana z Blipem…


Inni o tych zmianach:

  • Czy oprócz lepszej współpracy Blipa z GG i regulaminem zauważyłeś gdzieś jeszcze ingerencję panów z GG?

    Nie chodzi o ingerencję panów z GG, jednak o to, że efekty tych zmian są koszmarne. Jeśli chcemy poplotkować, rozmawiamy przez Gadu-Gadu, Jabbera itp, nie przez Blipa. Brak optymalizacji skryptów i dużo osób na Blipie spowodowały wielokrotne i trwałe pady serwera.
    Hm, w jaki sposób panowie z Mozilli mogli się przygotować na #euro2008?
    W każdym razie lubię takie kontrowersyjne tematy ;)

  • @Maciej Płoński:

    Panowie z Mozilli mogli się przygotować na masowe pobieranie Liska.

  • Po pierwsze primo, wiadomosci prywatne planowalismy jeszcze zanim Waglowski wpadł na to, żeby założyć sobie konto na blipie. Naprawdę nie trzeba być mózgowcem, żeby myśleć o takim ficzerze. Afera co najwyżej przypomniała nam o tym tickecie.

    Po drugie primo – ultimo, wiadomości prywatne nie po to są, żeby ich używać wymiennie z komunikatorem. Są po to, że kiedy w trakcie dyskusji chce się wtrącić coś mało publicznego, np. podać komuś numer telefonu, to nie trzeba pytać o numer gg, przełączać się do innego programu, etc. etc.

    A banner, owszem. Staram się na niego nie patrzeć jak nie muszę.

  • @kodz

    O, dobrze, że wszystko wyjaśniłeś. Czyli moje (dość absurdalne #okazało_się) przypuszczenia okazały się błędne.

    [...] wiadomości prywatne nie po to są, żeby ich używać wymiennie z komunikatorem

    Z tym się zgadzam, bo IMHO właśnie na dłuższe konwersacje bardziej nadaje się komunikator.

    Są po to, że kiedy w trakcie dyskusji chce się wtrącić coś mało publicznego, np. podać komuś numer telefonu, to nie trzeba pytać o numer gg, przełączać się do innego programu, etc. etc.

    A ja nadal twierdzę, że do plotkowania też się nadają ;)

  • @Kodz napisał:

    w trakcie dyskusji chce się wtrącić coś mało publicznego, np. podać komuś numer telefonu, to nie trzeba pytać o numer gg, przełączać się do innego programu, etc. etc.

    I w stu procentach się z tym zgadzam. Przykładowa sytuacja – “blip-koleżanka” poprosiła mnie o zaproszenie do flaker’a. Do tego musiała podać mi swój email. Nie było opcji przełączyć się na inne narzędzie nie ujawniając “prywatnej” nazwy użytkownika na tymże – znaliśmy się tylko z blip’a. Umówiliśmy się więc że ona wyśle msg, ja szybko zrobię copy a ona od razu skasuje.

    Zostawienie tej wiadomości na Blipie pewnie skończyłoby się zassaniem jej via google i rychłym spuchnięciem skrzynki pocztowej od spamu.

    Teraz już nie ma tego problemu.

    ^Kodz & reszta Blip’teamu – dziękuję za ten ficzer.

  • No i dobrze ze sa t prywatne wiadomosci. Ja BLIP’a uzywam jako glownie notatnika CHWILI co faktycznie w tym momencie chce by zostalo jakos “zapamietane”. fakt, ze czasami chce wymienic z kims jakies informacje, ktore nie powinny byc jawne i co mam pytac w JAWNYCH postach jaki masz GG, e-mail albo co ? wiec dziki tym prywatnym mozna zrobic to ONEonONE :) Mysle, ze zmiany na BLIP sa wporzadku, wszytkie mi sie podobaja. A niktorzy po prostu maja o czym”krzyczec”